Stawianie kart tarota zanim się rozwiedziesz…

Stawianie kart  tarota zanim się rozwiedziesz…
 

Czy on/ona mnie zdradza? Czy mam szanse na rozstanie?

Te i wiele innych pytań zadają mi moi klienci w gabinecie wróżb do moich kart tarota od zawsze. Czasy się zmieniają, wszystko idzie do przodu, ale nie mechanizmy i zachowania ludzi. Rozwód, w dobie dzisiejszego szybkiego życia, stał się zjawiskiem częstym i powtarzalnym we wszystkich środowiskach. Niestety jest nieuniknionym zachowaniem i chyba coraz bardziej powtarzalnym. Skoro już jest w naszym życiu powszechny, to musimy, albo szybko się ratować żeby wyjść z niego jak najmniej poturbowani, albo zawczasu zawalczyć o bliską nam osobę. Każdemu chodzi o coś innego, każdy przeżywa to na swój sposób. Wróżce jednak zawsze pozostaje trudne zadanie powróżenia na tą sytuację i odkrycia intencji partnera, partnerki oraz dalszych losów małżństwa. Od wróżki oczekuje się magicznych zabiegów mających na celu powrócenie męża czy żony lub zadziałania magią tak by kochanka odeszła od cudzego męża. Ale karty tarota często pokazują wróżbę, z której jasno wynika, że odpowiedź na pytanie o dalsze losy małżonków oraz jak odzyskać osobę ukochaną kryją się bliżej niż to widzą sami zainteresowani. Tak jak moje trzy klientki. Łączyła je wspólna sprawa- rozwód. Zatem karty na stół…. poznajcie moje klientki, ich historie i to jak wywróżyłam im pomyślne i skuteczne zakończenie niemiłej sprawy jaką jest rozwód.

Wiem, że mój mąż mnie zdradza!

Od samego przekroczenia progu mojego gabinetu, stanowczym głosem i pewnością moja klientka mówi: „Wiem, że mąż mnie zdradza, chcę go tylko przyłapać na gorącym uczynku, bo muszę się rozwieść z orzeczeniem o jego winie”. Pomyślałam skoro tak zobaczmy, co karty tarota nam powiedzą na temat znalezienia tego właśnie miejsca, które ma się okazać oazą męża klientki i jego kochanki. Poprosiłam klientkę o podanie trzech potencjalnych miejsc, w których niewierny mąż mógł przebywać ze swoją lubą. Pierwsze miejsce, na które nalegała moja klientka i była przekonana, że to jest właśnie miejsce, w którym go nakryje, okazało się nie do końca słuszne, karty wcale nie pokazywały, że to właśnie jest to mieszkanie. Wróżba jasno mówiła, że moja klientka tam go nie znajdzie. Podobnie było z drugim miejscem. W końcu od niechcenia i z wielką wątpliwością podała trzecie miejsce. I tu właśnie karty tarota podały mojej klience najlepszą wiadomość. Wróżba idealnie pokazywała gdzie moja klientka powinna zaczaić się na męża, by udokumentować mu zdradę. Po kilku miesiącach, spotykam się z moją klientką, tym razem od progu krzyczy, rozwiodłam się z orzeczeniem o winie męża i nakryłam go właśnie w tym trzecim miejscu, które potwierdziły nam karty. Ta historia pokazała po raz kolejny, że karty wskazują i ukierunkowują, jeśli się posłuchamy, możemy nawet z przykrej sprawy jaką jest rozwód, sprawić, że wyjdziemy cało, a przynajmniej tak jak chcemy. Tym razem klientka dostała to czego oczekiwała.

Niebezpieczny dokument

Nie zawsze jednak rozwód daje nam dodatkową siłę na walkę i wymyślanie szczęśliwego zakończenia dla siebie. W tym przypadku było inaczej. Spotykam smutną, zupełnie załamaną kobietę. Przychodzi do mnie bezradna, bez nadziei. Jej mąż pewnego dnia oświadczył, że odchodzi do innej. W tym czasie doskonale zadbał o to, żeby wszystkie oszczędności wspólne dosłownie przenieść na siebie. Nie bez kozery taki wyrachowany, był prawnikiem, który podsuwał mojej klientce co i rusz jakieś papiery do podpisania. Nie wiedziała co ma zrobić w obecnej sytuacji, miała za chwilę zostać z małym dzieckiem w wynajętym mieszkaniu, które opłacone było tylko na kilka miesięcy do przodu.

I co dalej, pyta mnie? Pomyślałam, ze w obecnej sytuacji gorzej już być nie może, bo sytuacja jest dramatyczna. Rozłożyłam karty i co widzę…. otóż karty pokazały, żeby nie podpisywała kolejnego dokumentu, w żadnym wypadku. Chociaż klientka trochę się opierała, powiedziałam, że nie może podpisać niczego, tylko wziąć ten dokument i za nim go podpisze iść do prawnika i dokładnie zobaczyć o co w nim chodzi. Tak też się stało, mąż klientki podstawił jej pismo, ta na szczęście powiedziała, że ponieważ nie czuję się na siłach podpisze jutro. Spotkała się z prawnikiem, który potwierdził moje słowa, dobrze, że pani tego nie podpisała. Okazało się, że dokument dotyczył zupełnego zrzeczenia się majątku przez moja klientkę. Tym razem karta uratowała moją klientkę, a wydawało się, że nic się już nie da zrobić.

Będzie rozwód!

Czasem jest tak, że nasza, zwłaszcza kobieca intuicja nie zawodzi. Ale nigdy nie mamy tej pewności czy jest słuszna. Kolejna klientka przyszła z problemami małżeńskimi. I cóż, rozkładam kary i widzę oczywiście zdradę, taką konkretną czarne na białym. Niestety nie mogłam od razu o tym powiedzieć. Karty pokazały również rozwód na życzenie mojej klientki. Powiedziałam jej o rozwodzie, ona zaskoczona, jak to przecież, to tylko problemy małżeńskie są większe mniejsze kryzysy, nie od razu trzeba się rozwodzić. Też tak myślę, ale w tym wypadku karty wyraźnie pokazały rozwód na życzenie i z woli klientki. I cóż… moja klientka z nie dowierzaniem opuściła mnie. Ale wróciła powiedzieć oczywiście o rozwodzie. Otóż pewnego tygodnia mąż klientki zapalony myśliwy, stwierdził, ze wyjeżdża na polowanie. Ona natomiast znudzona brakiem towarzystwa, postanowiła spędzić ten czas w piękniejszych okolicznościach przyrody na ich działce. Jakie było jej zdziwienie, kiedy otwierając furtkę zobaczyła na działce ich wspólnego psa, a zamiast strzelby na polowanie blondynko/szatynkę, i właśnie w tym momencie w tej jednej chwili zażyczyła sobie rozwodu. Życie bywa przewrotne, kobieta chciała ratować małżeństwo, nie wierzyła, ze z własnej woli będzie chciała się rozwieść, a tu proszę karty wyraźnie pokazały nam co będzie się działo. To nie pierwszy raz kiedy karty pokazują coś co nie musi się wydarzyć już, natychmiast, jutro, czy jeszcze dziś, chodzi właśnie o to, ze one pokazują i poniekąd mogą nas przygotować na coś.

Opóźniony rozwód

Bycie w związku z mężczyzną, którego wszyscy dookoła uwielbiają, podczas gdy w domu okazuje się totalnym zwierzęciem, w dodatku nie do życia. I taką historie miała moja klientka. Otóż przyszła i powiedziała, ze niestety ona musi się rozwieść. Ale karty mówią hola, hola, nie tak szybko. Jak to może każdy sobie teraz pomyśli, jak to możliwe, że trzeba czekać na właściwy moment żeby się rozwieść. Tak właśnie było w tym wypadku. Karty wyraźnie pokazały, ze jeśli klientka rozwiedzie się teraz, to zostanie zupełnie sama. Zarówno rodzina męża jak i jej odsuną się od niej. I będzie to bardzo przeżywała. W takim razie zniecierpliwiona musiała czekać pół roku.

Po sześciu miesiącach spotykamy się ponownie, klientka pełna nadziei, że teraz to ona już prosto z mojego gabinetu może jechać do sądu składać pozew, niestety karty jeszcze na to nie pozwalały. Wywróżyłam, że wydarzy się coś takiego, że cała rodzina będzie stała za nią i pomoże jej policjant z podwójnym obywatelstwem, który nie będzie ingerował w jakiś agresywny sposób. Zdecydowanie klientka patrzyła na mnie trochę dziwnie, zwłaszcza jak mówiłam o tym policjancie z podwójnym obywatelstwem. Zatem czekamy, wciąż czekamy.

Nie musiała długo czekać. Pomogła jej w tym przyjaciółka, której koleżanka systematycznie korzystała z portali randkowych i namawiała ja, żeby też skorzystała. Ta nigdy nie chciała i i miała dość wysłuchiwania na temat mężczyzn z tych portali. I pewnego dnia usilnie ją namawiała na to, żeby poznała się z pewnym mężczyzną, który wydaje się być atrakcyjny, od niechcenia zobaczyła zdjęcie. I o ironio, na zdjęciu mąż mojej klientki. Szybka reakcja, wynajęcie detektywa, który zrobił zdjęcia, założył podsłuch. Detektyw tak na marginesie okazał się byłym policjantem z podwójnym obywatelstwem. I oczywiście bardzo pomógł mojej klientce. Cóż, szybki rozwód, cała rodzina wsparła moją klientkę w odpowiedni sposób i tak historia skończyła się dobrze, ale w odpowiednim momencie. Czasem, może nawet często trzeba poczekać na wszystko żeby nie zniszczyć wielu rzeczy.

Rozwody - plaga dzisiejszych czasów

Rozwody w moim gabinecie to temat, który niemalże codziennie pojawia się w kartach. Są optymistyczne zakończenia. Czasem uda się uratować bardzo wiele istotnych rzeczy. Najważniejsze, żeby klienci słuchali kart, powtarzam to wiele razy, ze karty nie dają gotowej recepty na życie. Pokazują, wskazują i dają do myślenia. A my wtedy możemy bardzo wiele zdziałać, wiele zrobić dobrego w naszym życiu.


Twoja dobra wróżka, tarocistka, tłumacz snów
Anna Kempisty

Tagi: stawianie kart, wróżby, tarot,
 
Ta strona korzysta z plików Cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w zakładce Polityka prywatności