Wróżka zdradza kulisy swojej pracy. O co naprawdę pytają ludzie? Wywiad dla Onet
Czy mąż wróci? Czy wyjdę z raka? Czy powinnam wyjechać z kraju? A może… czy kupić nową oponę?
W świecie kart Tarota, intuicji i pytań o przyszłość nie ma tematów zbyt wielkich ani zbyt małych. Czasami człowiek przychodzi z pytaniem, które może odmienić całe jego życie. Innym razem zastanawia się nad czymś, co z pozoru wydaje się zupełnym drobiazgiem. Ale czy na pewno?
Bo przecież dla osoby, która zadaje pytanie, nawet decyzja o zakupie nowej opony może mieć znaczenie niemal egzystencjalne. Zwłaszcza jeśli stara właśnie zaczęła zdradzać niepokojące oznaki zużycia.
I właśnie o takich kulisach pracy wróżki, o ludzkich obawach, nadziei, intuicji i granicy między tym, co widzialne, a tym, co pozostaje tajemnicą, rozmawiałam z Katarzyną Troszczyńską w wywiadzie dla Onet.
Niektórzy sceptycy wracają. Bo sprawdziło im się to, co powiedziałam.
To zdanie stało się jednym z ważnych wątków rozmowy.
Przez 35 lat pracy spotykam ludzi o najróżniejszych historiach, charakterach i przekonaniach. Nie każdy, kto siada naprzeciwko mnie, wierzy w Tarot. Niektórzy przychodzą z ciekawości, inni z niedowierzaniem, a jeszcze inni dlatego, że znaleźli się w momencie, w którym dotychczasowe sposoby szukania odpowiedzi przestały im wystarczać.
I czasami właśnie ci najbardziej sceptyczni wracają.
Nie dlatego, że nagle przestali zadawać pytania. Wracają, ponieważ wydarzyło się coś, co skłoniło ich do ponownego spojrzenia na wcześniejszą rozmowę.
W mojej pracy intuicja jest czymś, czego nie da się zamknąć w prostym schemacie. To doświadczenie, obserwacja, odczytywanie subtelnych sygnałów i praca z kartami. A niekiedy również przeczucie, które pojawia się, zanim człowiek potrafi racjonalnie wyjaśnić, skąd się wzięło.
O co ludzie pytają wróżkę?
O wszystko, co może mieć znaczenie dla ich przyszłości.
Czy mąż wróci? Czy partner jest szczery? Czy powinnam zmienić pracę? Czy wyjazd za granicę okaże się dobrą decyzją? Czy czeka mnie nowa miłość?
Są też pytania znacznie poważniejsze. O zdrowie, chorobę, utratę bliskiej osoby czy sytuacje, w których człowiek czuje, że grunt usuwa mu się spod nóg.
Kiedy ktoś pyta mnie o przyszłość, bardzo często pod powierzchnią jednego pytania kryje się zupełnie inna historia.
Za pytaniem „Czy on wróci?” może stać samotność.
Za pytaniem „Czy dostanę tę pracę?” — strach przed utratą finansowego bezpieczeństwa.
A za pytaniem „Czy powinnam wyjechać z kraju?” — pragnienie rozpoczęcia życia od nowa.
Dlatego praca z Tarotem nie polega dla mnie wyłącznie na odpowiedzi „tak” albo „nie”. To również próba zrozumienia sytuacji, w której znajduje się człowiek, i pokazania mu możliwych kierunków.
Nie mówię o sytuacji bez wyjścia. Nawet wtedy, gdy okoliczności wydają się wyjątkowo trudne.
Mężczyźni też chodzą do wróżek!
I to wcale nie jest temat, o którym można opowiadać wyłącznie szeptem.
Mężczyźni również pytają o miłość, związki, pracę, pieniądze i przyszłość. Czasami przychodzą z bardzo konkretnym problemem, a czasami z pytaniem, którego nie spodziewałabym się usłyszeć.
Bo przecież potrzeba poznania przyszłości nie jest przypisana do płci.
Niektórzy mężczyźni podchodzą do Tarota z dużą rezerwą. Chcą sprawdzić, czy rzeczywiście można zobaczyć coś, czego nie da się wywnioskować z samej rozmowy. Inni traktują spotkanie jako okazję do uporządkowania własnych myśli.
I nie ma w tym nic dziwnego.
Niezależnie od tego, czy ktoś zarządza firmą, prowadzi samochód ciężarowy, pracuje w korporacji czy właśnie przeżywa miłosne rozterki, przyszłość potrafi być równie intrygująca.
Czy zawsze warto znać odpowiedź?
To jedno z najciekawszych pytań, jakie pojawiają się w rozmowach o jasnowidzeniu i Tarocie.
Czasami ludzie chcą wiedzieć wszystko. Każdy szczegół, każdą datę, każdy możliwy scenariusz. Chcieliby zajrzeć za kolejne drzwi, a potem jeszcze za następne.
Ale czy wiedza o przyszłości zawsze daje spokój?
Niekiedy może przynieść ulgę. Innym razem rodzi kolejne pytania. A czasami człowiek potrzebuje po prostu czasu, aby samemu dojść do pewnych wniosków.
W mojej pracy ważne jest nie tylko to, co można odczytać z kart, ale również to, jaką wartość ta wiedza może mieć dla osoby, która przychodzi na spotkanie.
Nie chodzi o to, aby odebrać człowiekowi jego własną drogę. Chodzi o to, aby pomóc mu lepiej zrozumieć sytuację, w której się znajduje.
Zajrzyj ze mną za kulisy świata, którego nie widać
Czy intuicja może dostrzec coś, czego nie zauważa rozum?
Czy przyszłość jest zapisana w kartach?
Dlaczego niektórzy ludzie wracają do wróżki po latach, a inni wolą pozostać przy swoich sceptycznych przekonaniach?
O tym, jak wygląda moja praca, o pytaniach, które słyszę podczas sesji Tarota, i o doświadczeniach, które trudno zamknąć w prostych definicjach, opowiadam w rozmowie z Onetem.
Bo być może świat nie kończy się na tym, co widzimy.
A czasami odpowiedź na pozornie błahe pytanie potrafi powiedzieć nam znacznie więcej, niż moglibyśmy się spodziewać.
Anna Kempisty — psycholog, tarocistka i jasnowidz
Wystąpienie telewizyjne
Kiedy mówiliśmy o końcu świata, poczułam, że wszyscy dobrze go znamy
W studiu programu „Pytanie na Śniadanie”.
W programie „Pytanie na Śniadanie” rozmawialiśmy o scenariuszach końca świata. Temat brzmi groźnie. Może nawet przytłaczająco. Ale kiedy siedziałam przed kamerą i słuchałam, jak nauka splata się z codziennością, pomyślałam o czymś zupełnie innym.
O naszych małych końcach świata.
Bo każdy z nas przynajmniej raz w życiu przeżywa moment, w którym ma wrażenie, że właśnie skończyło się wszystko.
Koniec świata może mieć postać rozstania, po którym pęka serce. Może być chwilą, kiedy zawodzi ktoś, komu bezgranicznie ufaliśmy. Może przyjść wtedy, gdy kończy się ważna relacja, rozpada się plan na życie, tracimy pracę, bezpieczeństwo albo nagle okazuje się, że droga, którą szliśmy przez lata, prowadzi donikąd.
Czasem wygląda jak zamknięte drzwi.
Czasem jak puste łóżko.
Czasem jak niedokończony list.
I wtedy naprawdę trudno uwierzyć, że za tym wszystkim może być jeszcze coś więcej.
Myślimy: to już jest ostatnia granica. Tego już nie udźwignę. Nie podniosę się. To za dużo. Za trudno. Za bardzo.
A potem przychodzi cisza.
Przychodzi oddech.
I pierwszy krok.
Zawsze fascynowało mnie to, jak człowiek potrafi odbudować swoje życie z rzeczy, które wydawały się zbyt małe, żeby cokolwiek zmienić. Z jednej dobrej myśli. Z jednego życzliwego spojrzenia. Z rozmowy. Z decyzji podjętej pewnego zwyczajnego dnia. Czasem z intuicji, która nagle mówi: idź dalej.
Końce świata są ludzkie. Codzienne. Małe i wielkie jednocześnie.
Nie zawsze przychodzą z hukiem. Czasami przychodzą bardzo cicho. I właśnie dlatego bywają tak trudne do zauważenia.
Ale prawdziwa sztuka nie polega na tym, żeby nigdy nie przeżyć własnego końca świata.
Polega na tym, żeby po nim wstać.
Odbudować siebie. Nie zawsze od początku. Czasem wystarczy odnaleźć w sobie jeden fragment, który jeszcze pozostał cały. A potem kolejny.
Być może właśnie wtedy zaczyna się coś nowego.
Nie chodzi o to, żeby przestać się bać. Chodzi o to, żeby iść dalej mimo strachu. Żeby zobaczyć możliwość tam, gdzie jeszcze przed chwilą widzieliśmy wyłącznie stratę. Żeby dostrzec piękno nawet w popękanym krajobrazie.
I może właśnie dlatego tak często szukamy odpowiedzi, kiedy nasze życie znajduje się na zakręcie. Chcemy wiedzieć, co dalej. Czy to naprawdę koniec. Czy przed nami jest jeszcze jakaś droga. Czy można coś zmienić, odbudować, uratować albo rozpocząć inaczej.
W takich momentach szczególnie ważna staje się intuicja. Ta cicha część nas, która czasem wie wcześniej niż rozum, że pewien etap się kończy, a za zamkniętymi drzwiami może być jeszcze inna możliwość.
Jeżeli tego dnia choć jedna osoba, słuchając naszej rozmowy o końcu świata, pomyślała: „to jeszcze nie jest moja ostatnia scena” — to znaczy, że było warto.
Bo jeszcze mamy czas.
Żeby odbudować siebie.
Żeby wrócić do życia, które na nas czeka.
Żeby podjąć nową decyzję.
Żeby uwierzyć, że może być inaczej.
Nie zawsze od nowa.
Czasem po prostu trochę inaczej.
Prawdziwiej.
Uważniej.
Bardziej do siebie.
A może właśnie wtedy, kiedy wydaje nam się, że świat się kończy, zaczynamy naprawdę żyć.
A jeśli właśnie jesteś na swoim zakręcie?
Czasami najbardziej potrzebujemy nie kolejnej rady, ale odpowiedzi, która pozwoli nam zobaczyć sytuację z innej perspektywy.
Właśnie dlatego ludzie sięgają po tarot i intuicję, kiedy stoją przed ważną decyzją, końcem relacji, zmianą zawodową albo momentem, w którym nie wiedzą jeszcze, co wydarzy się dalej.
Nie po to, żeby oddać komuś decyzję za siebie.
Po to, żeby zobaczyć więcej.
Bo czasami za zamkniętymi drzwiami naprawdę znajduje się coś, czego jeszcze nie potrafimy dostrzec.
Anna Kempisty — tarot, intuicja, jasnowidzenie
· Wystąpienie telewizyjne
Andrzejki i magia wosku w Dzień Dobry TVN – Anna Kempisty o tradycji andrzejkowych wróżb
W studiu programu „Dzień Dobry TVN”.
Andrzejki to ten wyjątkowy moment w roku, kiedy nawet najbardziej racjonalni pozwalają sobie na chwilę zatrzymania. Z ciekawością zaglądają w przyszłość, szukają znaczeń w symbolach i przypominają sobie o tradycjach, które od pokoleń rozbudzają ludzką wyobraźnię.
Właśnie o tym rozmawiałam w programie Dzień Dobry TVN, gdzie miałam przyjemność spotkać się z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem. Tematem naszej rozmowy były Andrzejki, magia lania wosku oraz niezwykła tradycja wróżb, która mimo upływu lat wciąż fascynuje kolejne pokolenia.
Lanie wosku – jedna z najstarszych tradycji andrzejkowych
Podczas wizyty w Dzień Dobry TVN wróciliśmy do jednej z najbardziej rozpoznawalnych andrzejkowych tradycji, czyli lania wosku przez dziurkę od klucza i odczytywania znaczeń z powstałych kształtów.
To zwyczaj, który znamy od dzieciństwa. A jednak za każdym razem potrafi zaskoczyć.
Zawsze powtarzam, że to nie sama data ma większą moc. Tradycyjnie wierzymy jednak, że właśnie w Andrzejki wróżby nabierają szczególnego znaczenia. Być może dlatego, że w tym czasie jesteśmy bardziej otwarci na pytania, na które w codziennym pośpiechu nie zawsze mamy czas albo odwagę.
Kiedy pojawia się uważność, symbole zaczynają mówić wyraźniej.
Co oznaczają symbole z wosku?
Wosk jest prosty, surowy i szczery. Nie narzuca gotowych odpowiedzi. Tworzy obrazy, które każdy może odczytać przez pryzmat własnych doświadczeń, emocji i intuicji.
Podczas andrzejkowego lania wosku możemy zobaczyć kształty przypominające ludzi, zwierzęta, przedmioty czy całe sceny. Ich interpretacja staje się niezwykłą podróżą w świat symboli i skojarzeń.
Jako tarocistka i jasnowidz od lat pracuję z intuicją oraz odczytywaniem znaczeń. Wiem, jak fascynujący potrafi być moment, w którym pozornie przypadkowy obraz nagle zaczyna układać się w coś zrozumiałego.
Jedno skojarzenie. Jedna myśl. Jedno „aha”, które zostaje z nami na dłużej.
I właśnie dlatego wróżby andrzejkowe od wieków tak mocno działają na ludzką wyobraźnię.
Czy wróżby andrzejkowe przepowiadają przyszłość?
Dla mnie wróżba nie musi być jednoznaczną przepowiednią. Może być drogowskazem.
Podpowiedzią, gdzie warto się zatrzymać, a gdzie ruszyć dalej z większą odwagą. Może skłonić do refleksji nad relacją, pracą, marzeniami czy decyzją, którą od dawna odkładamy.
W rozmowie w Dzień Dobry TVN chciałam pokazać, że tradycja andrzejkowych wróżb to coś więcej niż zabawa w przewidywanie przyszłości. To również przestrzeń dla intuicji, wyobraźni i osobistych odkryć.
Bo przyszłość nie jest jedynie czymś, na co czekamy. Jest także czymś, na co mamy wpływ.
Rozmowa o Andrzejkach i intuicji
Moja wizyta w Dzień Dobry TVN była okazją do rozmowy o tradycji, która łączy pokolenia, a jednocześnie wciąż pozostaje niezwykle aktualna.
Andrzejki przypominają nam, że nawet w świecie pełnym technologii, informacji i racjonalnych odpowiedzi nadal potrzebujemy odrobiny tajemnicy.
Uwielbiam ten moment, kiedy ktoś patrzy na kształt wosku i nagle pojawia się zrozumienie. Kiedy symbol staje się osobistą wskazówką, a zwykła andrzejkowa zabawa zamienia się w coś, co skłania do głębszej refleksji.
Bo prawdziwa magia nie zawsze polega na przewidywaniu przyszłości.
Czasem polega na tym, że zaczynamy ją widzieć trochę uważniej.
Wystąpiłam w RMF FM: andrzejkowy „Wieczór z Wróżką”
W studiu RMF FM, 28 listopada 2025 roku.
28 listopada 2025 roku wystąpiłam osobiście na antenie RMF FM w andrzejkowym wydaniu „Wieczoru z Wróżką”. Spotkanie z radiem stało się okazją do rozmowy o wróżbach, symbolach i ciekawości tego, co może przynieść przyszłość.
W programie przygotowałam wróżby dla słuchaczy i gwiazd. Wśród zapowiadanych tematów znalazły się horoskopy na 2026 rok oraz „Bingo 2026” — lekka, andrzejkowa zabawa z przewidywaniami na nadchodzący czas.
To właśnie lubię w takich spotkaniach: tajemnicę można połączyć z humorem i rozmową, która angażuje słuchaczy. Dziękuję RMF FM za zaproszenie.